Skip to content

Leniwa niedziela w Serengeti (fotostory)

Maj 15, 2010

Drugi dzień naszego pobytu w Serengeti zapisał się w mojej pamięci jako „dzień, w którym zwierzętom się nie chciało”. A wyglądało to mniej więcej tak:

skoro-swit

Nakręceni atrakcyjnymi spotkaniami z poprzednich dni wyruszamy z kempingu na poranny objazd parku jeszcze przed świtem..

zdziwiony-sep

...ku zdziwieniu nielicznych nie śpiących już mieszkańców Serengeti.

wschod-slonca

Wschód słońca nad sawanną wart jest jednak pobudki przed szóstą rano!

pobudka-lampartów

Pierwszy punkt zwiedzania - "lamparcie drzewo", na którym wczoraj urzędowała lamparcica z młodym. Wypatrujemy przez lornetkę jakiegoś ruchu wśród gałęzi. Dostrzegamy wreszcie budzącą się matkę, a nawet kawałek głowy lamparciątka!

lamparci-zjazd

Tu mały nieporadnie próbuje dogonić matkę, która przed chwilą zwinnie zeskoczyła z drzewa. Musi jeszcze mocno popracować nad tym manewrem, jeśli chce kiedyś zasłużyć na miano najgroźniejszego drapieżnika sawanny!

wypatrywanie

Mijamy turystów uparcie wypatrujących matki z młodym w wysokiej trawie sawanny. Tak, ten dzień będzie pełen takiego wypatrywania...

dik-dik

Zrobiliśmy już dobrych parę kilometrów i nic... tylko czasem na naszej drodze pojawia się jakiś zaskoczony dik-dik.

lot-balonem

My szukamy zwierząt od dołu, ci, których stać na godzinny przelot balonem za $500, wypatrują ich z góry.

plastikowy ptak

Jak widać zresztą nie tylko turyści zawzięcie szukają w wysokiej trawie sawanny jakichkolwiek śladów życia...

trawa

A wierzcie mi, tej trawy jest w Serengeti naprawdę sporo!

spiacy-gepard

Tego dnia nawet najszybsze zwierzęta świata są mało ruchliwe - gepard po powolnym, pełnym gracji przedefilowaniu parę razy przed naszym jeepem, w pewnym momemcie siada i zasypia!

lwica-na-drzewie

Drapieżne koty sawanny są wyjątkowo rozleniwione - kilkaset metrów dalej napotykamy wylegującą się na pniu drzewa samotną lwicę...

lwi-zjazd

...która jak widać była tego poranka na wyjątkowym zjeździe!

trzy lwy

Jakiś czas później dostrzegamy trzy młode samce ucinające sobie drzemkę. O dziwo, jeden z nich nawet podnosi na nasz widok głowę!

zly-lew

Widocznie jednak nie przypadamy mu do gustu, bo po kilkuminutowym powierceniu się pod drzewkiem, postanawia przenieść się gdzieś indziej, żegnając nas obrażonym, choć jednocześnie bardzo 'od niechcenia' rykiem.

nastolatka

Kolejna nudząca się na sawannie lwica - tym razem w wydaniu "nastoletnim" (no tak, co młoda dziewczyna ma robić sama na takim zadupiu!)

bawol

Zresztą w Serengeti nudzą się nie tylko drapieżne koty... Spotykamy zblazowanego afrykańskiego bawoła...

marabuty

...mocno zasępione marabuty...

hipopotam

...oraz mającego po dziurki w nosie hipopotama...

kosci

Najwyraźniej byli też tacy, którzy zanudzili się na sawannie na śmierć...

krajobraz

Pozostaje nam więc podziwianie "jurajskich" krajobrazów Serengeti - jest tu tak pierwotnie, że nie zdziwiłabym się, gdyby nagle pojawiły się na horyzoncie dinozaury... choć im pewnie też by się nie chciało!

kemping

W końcu pokonani wracamy na - też świecące pustkami - pole namiotowe...

gazele

... gdzie dochodzimy do wniosku, że jedyne zwierzęta, na które w Serengeti zawsze można liczyć, to trzymające się w kupie strachliwe gazele:-)

Advertisements
2 komentarze leave one →
  1. Maj 17, 2010 12:22 pm

    Rewelacyjne zdjęcia! Zdziwiony dik-dik jest moim ulubieńcem 😀

  2. Maj 19, 2010 3:18 pm

    bo te dik-diki to w ogóle śmieszne stworzenia są 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: